czwartek, 13 lutego 2014

Śniadaniowe serduszka z parówki i jajka

Nigdy nie jadłam parówek, NIGDY. ALE gdy zaczęło  się duuuuużo nauki, mniej czasu na gotowanie i przemyślane posiłki, zaczęłam je kupować. Nie takie normalne, po przeanalizowaniu składu tych z szynki stwierdziłam, że mają w składzie dość tużo tłuszczów, więc kupuję takie dla dzieci, drobiowe. 5 parówek kosztuje lekko ponad 3 zł, są mniejsze, mają dużo mniej tłuszczu i więcej białka. Przygotowane z mikrofali nie są zbyt smaczne ,ale z wody ok. Znalazłam w ranking dotyczący parówek, jest w nim więcej pozycji, ale te mają najlepsze opinie :

Sokołów z szynki - 93 proc. mięsa, 0 proc. MOM, 18,76 zł
Trudno znaleźć na rynku parówki o większej zawartości mięsa

Sokoliki - 87 proc. mięsa, 0 proc. MOM, 28,50 zł
Od parówek z szynką są droższe o 10 zł choć mięsa mają mniej

Wieprzowe Pikok - 83 proc. mięsa, 0 proc. MOM, 13,32 zł
Najlepsza relacja ceny do jakości. Dostępne w Lidlu

Morlinki dla dzieci - 78 proc. mięsa, 0 proc. MOM, 28,50 zł
Najdroższe w rankingu, choć mięsa wcale nie mają najwięcej



Składniki:
  • parówka
  • jajko (najlepiej klasy S lub M)
  • sól, pieprz

 Parówkę należy przekroić na pół, zostawiając pod koniec jakieś 1,5 cm. Należy to robić bardzo ostrożnie.
 Następnie wykałaczką spiąć z drugiej strony parówkę tak, by przypominała serce.
 Na patelnię dodać trochę tłuszczu, ja użyłam rafinowanego oleju kokosowego. Położyć parówkę i delikatnie do środka wbić jajko, posolić i popieprzyć. Uwaga : moja parówka jest mała, a użyłam jajka L, skutek? Nie zmieściło się i górą wypłynęło. Nie wykluczone, że do ''normalnych'' parówek takie jajko się zmieści.
  Tak przygotowaną parówkę przykryć pokrywką i czekać aż się zetnie. U mnie trwałoby to bardzo długo, więc po ścięciu się jajka od strony patelni, włożyłam je do piekarnika i nastawiłam na 230 stopni, ekspresowo się zrobiło :) Smacznego!

8 komentarzy:

  1. Aż się człowiek uśmiecha jak widzi takie parówkowe serducho ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest prawdziwie piękne śniadanie :D
    Po co komu kupne foremki :P
    Te pierwsze parówki faktycznie zaskakują ilością mięsa. Jak widzę 50% wody, skrobię i na końcu wymienione kilka procent mięsa, to aż mnie odrzuca....

    Gratuluję egzaminów :D
    W tym nawale nauki miałaś czas na siłkę i ćwiczenia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Śniadanko pycha! Wygląda super :)
    Kiedy napiszesz coś na vitalii? Czytam Cię regularnie i jestem ciekawa co u Cb, jak po sesji, jak radziłaś sobie z posiłkami, a siłownia, dalej chodzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, nie wiem, czy będę tam jeszcze pisać, może dopiero w wakacje, brakuje mi czasu na wszystko, a prowadzenie dwóch blogów nie jest łatwe i szybkie :) Sesja nadal trwa, dzisiaj dowiedziałam się, że zdałam egzamin warunkujący przejście na 2 semestr i to z 2 wynikiem na roku, więc już się cieszę, posiłki wyglądały jak zwykle, w sesji nawet nie zajrzałam na siłkę, dzień wyglądał tak : 8 wstaję, siedzę i się uczę do 3 w nocy, idę spać, z przerwami na posiłki i ewentualnie krótki spacer, tragedia, nie przypuszczałabym nawet! Pozdrawiam i ściskam mocno! :)

      Usuń
  4. Miło mi, że odpisałaś :) Troszkę szkoda, że na razie nie będzie Cię na vitalii, ale Cię rozumiem, sama przechodzę "piekło" sesji i wiem co to oznacza :( Super, że zdałaś wszystkie egzaminy i to ze świetnym wynikiem! Ogromne gratulację i powodzenia w przyszły semestrze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam w takim razie kciuki za Twoje egzaminy, oby wszystkie do przodu! :)

      Usuń
  5. też kupowałam sobie czasami dokładnie te parówki dla dzieci. Są całkiem dobre (oceniając skład). W tak pięknym wydaniu ich nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. heja, czy trafiliście gdzies na parowki bez konserwantow? wiem ze wedliny takie sa juz w sprzedazy

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...